|
Blog > Komentarze do wpisu
Nadrabiamy zaleglosci ze zdjecami
Troche to zajelo ale w koncu pierwsze zdjecia sa tutaj!
Moj basista, Steve, zaproponowal nam wycieczke do zamku. Moze nie najbardziej znanego, moze nie najwiekszego, ale za to najblizszego ;) Propozycje oczywiscie przyjelismy bez zastanowienia i pewnego pazdziernikowego dnia wsiedlismy w samochod i pojechalismy do zamku Kenilworth. ![]() Zamek nie jest odnowiona posesja, nie jest zamieszkaly, jednak krazenie po tych ruinach daje duzo zajecia i jeszcze wiecej radochy :D ![]() ...I nawet po calym dniu mozna znalesc cos ciekawego... ![]() Milo zaskoczony - w okolicach zamku nie wolno zmieniac wygladu krajobrazu... nie znaczy to, ze ten sie nie zmienil przez te wszystkie lata, tu za oknem bylo jezioro. ![]() ![]() Krazyly pogloski, ze zamek chca odbic francuzi. Jestesmy gotowi. "Twoja matka byla chomikiem a ojciec smierdzial zgnilymi jagodami!" ![]() ![]() ![]() ![]() I tak spedzilismy dzien buszujac po dziedzincu i ogrodzie... tylko dlaczego nie chcieli mnie wypuscic? ![]() Potem jeszcze udalo nam sie zajrzec do starego mlyna, przy ktorym spedzilismy ladny kawalek czasu gapiac sie na wode i sluchajac wodospadu... zdjecia wspomnianych beda latem, jak sie lepsze swiatlo pojawi :P Na oslode - nasza trojka; na pierwszym zdjeciu ja i Steve, na drugim zamyslona Aga ![]() ![]() W nastepnym odcinku... zdjecia z miasta i byc moze pierwszy (i ostatni) koncert Remains to be seen.... wtorek, 26 grudnia 2006, b00g13
|
|
PS foty z k800i czy z brend nju aparatu?